Forum Dive Trek Group

Forum Ogólne - Jak się ociepli...

zbigniewb19 - 15-01-2010, 15:17
Temat postu: Jak się ociepli...
Nurkom zamarza sprzęt. Patrząc na film Paco, to jakoś nie wszystkim zamarza.
Łukasz Potyra - 15-01-2010, 15:30
Temat postu:
A moze strazacy wykonuja ciezsza prace w nizszej temperaturze i gorszych warunkach niz zabawa pod lodem? A do tego moze maja taki sprzet na jaki stac nasze Panstwo (raczej nie oddycharki za 40k PLN)?
sabala - 15-01-2010, 15:41
Temat postu:
Tam pewnie pod lodem woda ma temperaturę poniżej zera.
A na filmie Sławka niektórzy też się trochę męczą i pływają ze zwykłymi TX50.
koziolek - 15-01-2010, 15:57
Temat postu:
bo po wynurzeniu z rzeki zamarzała aparatura.
Nie wim czemu was to dziwi,spróbuj zrobić drugiego nura przy -10
mongoloid - 15-01-2010, 16:13
Temat postu:
judas napisał/a:
A do tego moze maja taki sprzet na jaki stac nasze Panstwo


Oddziały ratownictwa wodnego przy SP mają niezły sprzęt. Często też podczas akcji nurkują na swoim, prywatnym.
Powodem odwołania tej akcji nie jest raczej kiepska jego jakość.
Radosław Zajkowski - 15-01-2010, 17:39
Temat postu:
temperatura tej rzeki ( dość plytkiej) w taka zimę to około 0 stopni. Nie brałem udziału akurat w tych poszukiwaniach ale w wielu inny w takich samych warunkach. Apeksy 100 zamarzały zaraz po wejściu do wody. Dłuższą chwile pracowaly automaty scubapro ( stare metalowe MK ).
Często sie pływa w kaszy z lodu a nie w wodzie.
Po za tym jak ktos zauwazyl to nie jest swobodne nurkowanie a praca.
Oprócz tego dochodzą inne czynniki, o ktorych nie bedę pisał. Da sie to zobaczyc tylko szukając topielca osobiście najlepiej w wodzie o widoczności 0-10cm.
Porównania do innych nurkowan sa kompletnie nie na miejscu.
pozdrawiam
zbigniewb19 - 15-01-2010, 19:51
Temat postu:
nurkowacz napisał/a:
Porównania do innych nurkowan sa kompletnie nie na miejscu.


Kolego, kto w tym wątku porównuje prace zespołu nurków ratowników biorących udział w akcji do nurkowania rec? Są porównywane ( film Paco ) warunki nurkowania i ich skutki w tym wypadku zalodzenie automatu i przerwanie akcji.

Może Aqualung Legend Supreme LX ACD w takich warunkach jest lepszy. Może...
koziolek - 15-01-2010, 20:02
Temat postu:
Siedząc przed kompem każdy jest ale w wodzie często okazuje się crybaby
TomekR - 15-01-2010, 20:18
Temat postu:
Ewidentnie tzw. sluzby uzywaja nieadekwatny, amatorski sprzet i nie mowie to o tzw konfiguracji, ale o potrzebie profesjonalnego wyposazenia. Ale jak sie nie ma co sie lubi, to trzeba robic w tym co sie ma. Zupelnie nie dziwie sie, ze trudnych warunkach, niedosprzetowione sluzby zawieszaja poszukiwania. Oczywistym jest fakt, ze w tym momencie, to akcja "wydobywcza", a nie ratownicza - mysle, ze nawet rodzina zaginionego, jakkolwiek pragnaca zakonczenia sytuacji, rozumie, ze bezpieczenstwo zywych jest priorytetem.
pzdr
tomek
mongoloid - 15-01-2010, 20:41
Temat postu:
TomekR napisał/a:
, niedosprzetowione sluzby zawieszaja poszukiwania


Możesz przybliżyć jakiego sprzętu używa się (można użyć) w takich warunkach, by taka sytuacja nie miała miejsca? Jakieś specjalne procedury?

Jakie podejmuje się czynności, żeby kontynuować akcję w takich warunkach?

Jestem ciekawy, bo sobie tego nie wyobrażam zupełnie.
Jest inna opcja niż przerwanie akcji?
koziolek - 15-01-2010, 21:34
Temat postu:
Wydaje mi się że akcja nie została przerwana,poszukiwania nadal trwają jedynie ekipa nurków została wycofana
Radosław Zajkowski - 15-01-2010, 21:51
Temat postu:
mongoloid napisał/a:
Możesz przybliżyć jakiego sprzętu używa się (można użyć) w takich warunkach, by taka sytuacja nie miała miejsca? Jakieś specjalne procedury?

Jakie podejmuje się czynności, żeby kontynuować akcję w takich warunkach?

Jestem ciekawy, bo sobie tego nie wyobrażam zupełnie.
Jest inna opcja niż przerwanie akcji?



Przede wszystkim to wyposazenie w sprzet. Dobry klasowy sprzet.
Po drugie nikt nie narazi ludzi aby prowadzic poszukiwanie zwlok, jeżeli warunki sa nieodpowiednie.

Jednym z takich warunkow w rzece jest kra, która przy średnim prądzie wody potrafi robic niezle kuku.

Jezeli jest ciepła woda to jest inna opcja. Poprostu przejść sie po brzegu i obserwować wode. Ludzie po kilku dniach wypływaja o ile o nic sie nie zaczepią.
Po kilku dniach od utopienia w rzece, czlowiek może byc conajmniej kilkanaście kilometrów dalej.

Po za tym trzeba byc w srodku takich jednostek aby zobaczyc jak to wszystko dziala i ile rzeczy trzeba robic własnymi siłami i własnym sprzetem ( prywatnym )
Wszystko idzie w kierunku utrudnienia pracy a nie ulatwienia jej. Niedługo każdy na własną ręke bedzie prowadził poszukiwanie zwłok z racji herezji dziejacych sie w MSWiA.
Tego sie nie da opisać. Sad
mongoloid - 15-01-2010, 22:03
Temat postu:
nurkowacz napisał/a:
Po za tym trzeba byc w srodku takich jednostek aby zobaczyc jak to wszystko dziala



Byłem.
W akcji nie brałem udziału (na szczęście), ale poznałem ludzi, sprzęt, problemy...
Szkoda słów.

Pytałem bo jestem ciekaw jak to wyglądać powinno.
Jak wygląda to trochę się orientuję.

Trochę odbiję po bandzie:

Istnieje szansa, że człowieka można jeszcze uratować, lub TRZEBA wykonać jakąś pracę pod wodą. Warunki podobne: rzeka, lód, kra, w wodzie "kasza z lodu", automaty zamarzają, widoczność 10 cm...
Środki są nieograniczone, ludzie doskonale wyszkoleni.

Jak wtedy wygląda (powinna wyglądać) taka akcja?
TomekR - 15-01-2010, 22:08
Temat postu:
Nie chce spekulowac, co do warunkow, bo bywaja takie sytuacje, ze nawet najlepszy sprzet nie pomaga np. pochod lodu.
Co do poszukiwan topielcow, to juz kiedys pisalem, ze klasyczne metody, przy uzyciu nurkow, sa czasochlonne i pracochlonne. Brak widocznosci, trudne warunki(prad, temperatura itp), limity fizjologiczne to tylko niektore ograniczajace czynniki. Duzo efektywniejsze jest uzycie "elektroniki" do zlokalizowania obiektu i wyslanie nurkow tylko w celu jego wydobycia.
Co do samego nurkowania, na temat uzycie profesjonalnego sprzetu pisalem tez nie raz. Kombinacja helm i weze zapewnia nieograniczony zapas powietrza, dosc niezawodna komunikacje, ze o ochronie glowy nurkujacego nie wspomne. Weza staja sie lina asekuracyjna. Powietrze sprezane jest do cisnien srednich, nie ma wiec tak silnych rozprezen jak w przypadku polaczenia 1-szy stopien/butla. System filtrow i separatorow, zapewnia tez odwodnienie czynnika oddechowego. Konstrukcja helmu, zapewnia tez, dodatkowe zabespieczenia - mozna przelaczyc zasilanie "na staly wydatek", omijajac tym samym drugi stopien, jest tez mozliwosc przelaczenia na bailout. Wreszcie, mozliwe jest dostarczenie cieplej wody do skafandra mokrego lub suchego, zapewniajacej niemal nieograniczony komfort cieplny. Ciepla woda, moze byc takze wykorzystana do ogrzania czynika oddechowego.
Nie znam warunkow w jakich pracowali nurkowie w tym przypadku, nie chce wiec wyciagac zadnych wnioskow, ale w przewazajacej wiekszosci przypadkow prawdziwy sprzet profesjonalny, zapewnia nurkowi znacznie wiekszy margines bezpieczenstwa.
Na przyklad, obydwa wypadki smiertelne ( ten w koninskiej elektrowni i ten na platformie Petrobalticu) mialyby prawdopodobnie inny przebieg, gdy uzyto wlasciwego sprzetu i procedur.
pzdr

tomek
mongoloid - 15-01-2010, 22:13
Temat postu:
Ha, o to mi chodziło! Thanks! salut
Radosław Zajkowski - 15-01-2010, 23:26
Temat postu:
TomekR napisał/a:
Nie znam warunkow w jakich pracowali nurkowie w tym przypadku, nie chce wiec wyciagac zadnych wnioskow, ale w przewazajacej wiekszosci przypadkow prawdziwy sprzet profesjonalny, zapewnia nurkowi znacznie wiekszy margines bezpieczenstwa.


W gorszym niz wiekszość rekreacyjnych płetwonurkow używa.
Do tego starym i wysłuzonym. Był w miare ok jakies 12 lat temu.
Cud że straz pożarna dostala swego czasu robota. to im mocno ulatwiło prace.
Niestety sprzet osobisty dalej słuzy bardziej do nurkowań rekreacyjnych niż do pracy.
O Policji nie wspomnę. jedno rozporzadzenie rozłozyło praktycznie wszystkie jednostki płetwonurkowe w Policji.
TomekR - 16-01-2010, 00:05
Temat postu:
W przypadku niedofinansowanych lokalnych departamentow czasami rozwiazaniem moze byc tzw. outsourcing, czyli zlecenie poszukiwan osobie trzeciej. Np. w akcji po ladowaniu samolotu na rzece Hudson, do zlokalizowania urwanych silnikow uzyto zasobow sprzetowych innej agencji, policyjni nurkowie zeszli zeby potwierdzic znalezisko, a nurkowie z mojejego lokalu unijnego wyciagneli obiekty.
Takie spektakularne medialnie akcje, wykorzystywane sa tez do dosprzetowienia odpowiednich instytucji. Nierzadko w podobnych sytuacjach tworzone sa fundacje imienia ofiary wypadku, na ktore ludzie niezadowoleni z przebiegu akcji moga wplacac datki, ktore nastepnie sluza zakupieniu lepszego wyposazenia. Dwa razy bylem swiadkiem sytuacji, gdzie z taka inicjatywa wystepowala rodzina osoby poszukiwanej, sflustrowana brakami sprzetowymi ,ograniczajacymi mozliwosci ratownikow. W nekrologu poproszono by zamiast kwiatow i wyrazow kondolencji wyslac czeki, z zabranych pieniedzy zakupiono pozniej dla grupy poszukujacej sonar.
pzdr
Tomek
Adam Frajtak - 16-01-2010, 07:35
Temat postu:
TomekR napisał/a:
Np. w akcji po ladowaniu samolotu na rzece Hudson, do zlokalizowania urwanych silnikow uzyto zasobow sprzetowych innej agencji, policyjni nurkowie zeszli zeby potwierdzic znalezisko, a nurkowie z mojejego lokalu unijnego wyciagneli obiekty.

Tomek, a po co oni je wyciągali? Chyba nie zamontowali ich w jakimś samolocie ponownie? Rolling Eyes
Marek Łącki - 16-01-2010, 09:58
Temat postu:
Adam Frajtak napisał/a:
Tomek, a po co oni je wyciągali?

A po co wyciągają z dna morza wszystko co się da z rozbitych samolotów angażują do tego roboty i łodzie podwodne.Chyba nie po to żeby użyć ponownie . Mr. Green
TomekR - 16-01-2010, 16:17
Temat postu:
Adam Frajtak napisał/a:
Tomek, a po co oni je wyciągali? Chyba nie zamontowali ich w jakimś samolocie ponownie?

Pewnie chcieli sprawdzic czy ptaszysko wciagniete do silnika mialo leb owiniety recznikiem. Wink
pzdr
Tomek

2.0 Powered by phpBB modified v1.9 by Przemo © 2003 phpBB Group and little modified v 0.1 by Mariusz